Czasami uwielbiamy być kobietami, a czasami bywa to wyczerpujące. Większość z nas doświadcza obu tych uczuć, często nawet tego samego dnia.
Trzydziestka i czterdziestka nie należą do najłatwiejszych dekad życia. To właśnie wtedy powinnyśmy wreszcie naprawdę odnaleźć siebie. I pod wieloma względami tak się dzieje. Pewność siebie jest prawdziwa. Jasność tego, czego chcemy od życia, również.
Ale podczas gdy coraz bardziej stajemy się sobą, coś innego po cichu zmienia się pod powierzchnią. Nasza biologia niekoniecznie nadąża za tym procesem.
Poziom kolagenu spada. Masa mięśniowa zaczyna się zmniejszać. Hormony zaczynają wpływać na nasze życie w sposób, którego wcześniej nie doświadczałyśmy. Zmienia się mózg. Układ nerwowy, już i tak przeciążony stylem życia wielu z nas, coraz trudniej utrzymać w równowadze.
Paradoks tego etapu życia jest bardzo realny. Stajemy się bardziej sobą, a jednocześnie systemy, które nas podtrzymują, zaczynają potrzebować więcej wsparcia niż kiedyś.
To nie jest najłatwiejsza część bycia kobietą. Ale zrozumienie tego, co się dzieje, zmienia wszystko.
Bo niezależnie od tego, czy zależy Ci na zdrowym starzeniu się, czy po prostu chcesz lepiej zrozumieć swoje ciało – wszystko zaczyna się od zrozumienia. Dopiero potem przychodzi wsparcie.
Z wiekiem stajemy się lepsze, ale nasza biologia po prostu potrzebuje podążać za nami.
1. Skóra: pierwszy sygnał
Dla większości kobiet to właśnie skóra jest miejscem, gdzie zmiany stają się niemożliwe do zignorowania. Nie dlatego, że jest to najważniejsza zmiana zachodząca w organizmie, ale dlatego, że jest najbardziej widoczna. A dzieje się ona na trzech poziomach.
Widzisz ją w lustrze. Czujesz po umyciu twarzy. Zauważasz, że makijaż układa się inaczej niż kilka lat temu. A potem przychodzi to, czego trudno uniknąć: linie, które kiedyś znikały po jednej nocy snu, zaczynają zostawać na dłużej.
To nie jest wyobraźnia. Coś naprawdę się zmienia.
Najnowsze badania nad biologicznym starzeniem sugerują, że starzenie nie przebiega stopniowo, lecz falami, a pierwsze wyraźne zmiany biologiczne mogą pojawiać się już po trzydziestce.
To tłumaczy, dlaczego tak wiele kobiet ma wrażenie, że ich twarz zmieniła się niemal z dnia na dzień.
A potem przychodzi część, która naprawdę boli. Kolagen, czyli białko odpowiedzialne za jędrność, strukturę i sprężystość skóry, zaczyna spadać już około 25. roku życia. Tak, 25. Mniej więcej wtedy, gdy wydawało nam się, że wiemy już wszystko o życiu, choć w rzeczywistości wiedziałyśmy bardzo niewiele.
Gdy wchodzimy w trzecią dekadę życia, ten proces trwa już od kilku lat.
Odnowa komórkowa zwalnia. Bariera ochronna skóry gorzej zatrzymuje wilgoć i mniej skutecznie chroni przed czynnikami drażniącymi. Produkcja sebum spada, przez co skóra staje się bardziej sucha i reaktywna.
Z czasem pojawiają się również nierówności pigmentacyjne. Powoli skóra zaczyna zachowywać się inaczej.
Twarz również wygląda nieco inaczej. Nie dramatycznie. Po prostu subtelnie mniej przypomina tę wersję siebie, do której byłaś przyzwyczajona.
Co możesz zauważyć?
- poszarzały wygląd skóry, którego nie naprawia już nawet dobry sen,
- uczucie ściągnięcia po oczyszczaniu,
- makijaż osiadający w miejscach, gdzie wcześniej tego nie robił,
- wypryski gojące się dłużej niż kiedyś,
- drobne zmarszczki pozostające widoczne na dłużej.
To nie oznacza, że Twoja skóra Cię zawodzi. Ona po prostu potrzebuje dziś innego wsparcia niż kilka lat temu.
2. Hormony: system, o którym nikt nas nie nauczył
Jako kobiety prawdopodobnie powinnyśmy uczyć się o hormonach od samego początku. Zamiast tego większość z nas wychowała się w przekonaniu, że miesiączka to coś, z czym trzeba sobie radzić, a menopauza należy do odległej przyszłości.
Tymczasem hormony nie kontrolują jedynie cyklu menstruacyjnego.
Wpływają na:
- skórę,
- sen,
- nastrój,
- poziom energii,
- masę mięśniową,
- pracę mózgu,
- reakcję organizmu na stres.
A wraz z wiekiem ulegają zmianom.
Kiedy zmieniają się hormony, zmienia się wszystko. Czasem w sposób, który sprawia, że przestajemy rozpoznawać samą siebie.
W rzeczywistości jest to hormonalna transformacja wpływająca niemal na każdy układ organizmu. Choć menopauza jest często traktowana jako punkt zwrotny, wiele kobiet zauważa pierwsze sygnały znacznie wcześniej.
Ten etap nazywa się perimenopauzą.
U wielu kobiet trwa średnio około czterech lat, choć często znacznie dłużej.
Badania pokazują, że około 80% kobiet ma bardzo małą wiedzę lub nie ma jej wcale na temat perimenopauzy, mimo że już doświadcza jej pierwszych objawów.
Zamiast wyjaśnienia słyszą, że są po prostu zestresowane, przewrażliwione, emocjonalne albo że się starzeją. Zasługujemy na więcej.
Estrogen, jeden z najważniejszych hormonów kobiecego organizmu, wspiera produkcję kolagenu, gęstość kości, jakość snu, regulację nastroju i zdrowie układu sercowo-naczyniowego.
Gdy jego poziom zaczyna się wahać, skutki odczuwalne są niemal wszędzie.
Również testosteron, często błędnie uznawany wyłącznie za hormon męski, odgrywa ogromną rolę w organizmie kobiety. Po trzydziestce jego poziom stopniowo spada, wpływając na energię, utrzymanie masy mięśniowej, motywację i sprawność umysłową.
Według Office on Women’s Health kobiety po trzydziestce najczęściej doświadczają PMS, a objawy mogą znacznie nasilać się pod koniec trzydziestki i po czterdziestce.
Drażliwość staje się silniejsza.
Zmęczenie bardziej przytłaczające.
Wahania nastroju wydają się nieproporcjonalne do sytuacji.
Dzieje się tak dlatego, że w okresie perimenopauzy zmienne poziomy estrogenu i progesteronu mogą nasilać objawy przedmiesiączkowe.
Nie przesadzasz.
To Twoje hormony się zmieniają.
Powoli ciało zaczyna reagować inaczej.
To nie dzieje się tylko w Twojej głowie.
To dzieje się w Twoich hormonach.
3. Mięśnie: zmiana, na którą mamy największy wpływ
Większości z nas nigdy nie uczono, jak ważne są mięśnie.
Liczyło się cardio. Spalanie kalorii. Im więcej, tym lepiej.
Dziś wiemy już więcej.
Mięśnie nie odpowiadają wyłącznie za siłę czy wygląd. W ogromnym stopniu decydują o tym, jak starzejemy się fizycznie.
To jeden z najważniejszych „organów” wpływających na:
- zdrowie metaboliczne,
- gospodarkę hormonalną,
- sprawność,
- niezależność w późniejszych latach życia.
Po trzydziestce zaczynamy je stopniowo tracić.
Masa i siła mięśniowa zmniejszają się średnio o około 8% na dekadę od czwartej dekady życia.
Na początku powoli.
Później coraz szybciej.
U kobiet proces ten jest silnie związany z hormonami.
Spadek estrogenu w okresie perimenopauzy przyspiesza utratę mięśni.
Badania wykazały, że masa mięśniowa może zmniejszyć się nawet o około 10% pomiędzy wczesnym a późnym etapem perimenopauzy. Odsetek kobiet z wyraźną utratą mięśni wzrasta w tym czasie z 3% do 30%.
To nie jest powolny proces.
To konkretne okno czasowe.
Konsekwencje sięgają dalej, niż większość kobiet przypuszcza.
Masa mięśniowa wpływa na:
- gospodarkę glukozową,
- metabolizm,
- ochronę kości,
- ryzyko złamań w starszym wieku.
Siła budowana dziś bezpośrednio wpływa na Twoją niezależność, postawę i jakość życia za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.
Ale jest coś, co wyróżnia tę zmianę od pozostałych.
Masz na nią realny wpływ. Mięśnie reagują i rosną w każdym wieku.
Trening siłowy jest jedną z niewielu interwencji, które jednocześnie poprawiają:
- długowieczność,
- zdrowie metaboliczne,
- gęstość kości,
- funkcje poznawcze,
- odporność hormonalną.
Niewiele rzeczy w zdrowiu kobiet jest tak skutecznych i jednocześnie tak niedocenianych.
4. Układ nerwowy: fundament, o którym prawie się nie mówi
W wieku 30 i 40 lat życie wymaga od nas najwięcej.
Kariera, rodzina, relacje, finanse, tożsamość. Często wszystko naraz.
Badania potwierdzają to, co większość z nas już czuje: osoby między 30. a 49. rokiem życia deklarują najwyższy poziom stresu i najgorszą jakość snu spośród wszystkich grup wiekowych.
Problem polega na tym, że wiele z nas wchodzi w ten okres już wyczerpanych.
Wypalenie nie jest dziś czymś, co przychodzi po dekadach ciężkiej pracy.
Coraz częściej dotyka kobiet już po dwudziestce.
A potem biologia dokłada kolejne wyzwania.
Układ nerwowy jest centrum dowodzenia organizmu.
Reguluje:
- reakcję na stres,
- sen,
- hormony,
- odporność,
- regenerację.
Wraz z wiekiem nasza odporność na stres stopniowo maleje.
Nie dlatego, że jesteśmy słabsze, po prostu system niesie większy ciężar, niż został stworzony do długotrwałego dźwigania bez regeneracji.
Większość kobiet czuje to wcześniej, niż potrafi nazwać.
Krótsza cierpliwość.
Więcej lęku.
Przytłoczenie rzeczami, które kiedyś były łatwe.
Zmęczenie, które nie znika po jednej dobrze przespanej nocy.
Badania pokazują, że kobiecy system reagowania na stres aktywuje się szybciej i produkuje więcej hormonów stresu niż u mężczyzn.
Nie jesteśmy bardziej kruche.
Jesteśmy biologicznie inne.
W centrum tego wszystkiego znajduje się kortyzol: główny hormon stresu.
W krótkich dawkach jest pomocny.
Pomaga przejść przez trudną rozmowę, deadline czy kryzys.
Ale kiedy jego poziom pozostaje przewlekle podwyższony, a u wielu kobiet po trzydziestce tak właśnie jest, zaczyna działać przeciwko niemal każdemu innemu systemowi organizmu.
Kortyzol:
- przyspiesza rozpad kolagenu,
- zaburza sen,
- nasila utratę mięśni,
- wpływa na równowagę hormonalną,
- oddziałuje na mózg.
A teraz najważniejsze.
Naukowcy analizujący dziesiątki markerów biologicznych uznali kortyzol za jeden z najsilniejszych predyktorów wieku biologicznego.
Przewlekły stres nie tylko sprawia, że czujemy się starsze.
Może również przyspieszać starzenie organizmu.
Wypalenie, lęk i wyczerpanie nie są osobistą porażką.
To biologiczne sygnały.
Twój układ nerwowy mówi Ci, że obciążenie przekroczyło możliwości regeneracji.
5. Mózg: zmiana, o której mówimy najmniej
Twój mózg waży około 1,4 kilograma.
Ta niewielka masa odpowiada za wszystko, czym jesteś.
Przetwarza wszystko.
Przechowuje wszystko.
To właśnie Ty.
I on również się zmienia.
Wchodzisz do pokoju i zapominasz, po co tam przyszłaś.
W połowie zdania gubisz słowo, którego używałaś tysiące razy.
Potrzebujesz więcej wysiłku, by się skoncentrować.
To nie jest oznaka słabości.
To nie oznacza, że stajesz się mniej sprawna.
To tzw. mgła mózgowa.
I ma biologiczne podłoże.
Badania pokazują, że nawet 60% kobiet doświadcza zauważalnych zmian poznawczych podczas przechodzenia przez menopauzę, w tym problemów z:
- pamięcią,
- przypominaniem sobie słów,
- koncentracją,
- śledzeniem rozmów.
Co ważne, zmiany te często zaczynają się wiele lat wcześniej.
Nowoczesne badania obrazowe pokazują realne zmiany w strukturze mózgu, połączeniach neuronalnych oraz metabolizmie energetycznym.
Objętość istoty szarej zmniejsza się w obszarach odpowiedzialnych za:
- uwagę,
- koncentrację,
- język,
- pamięć.
To nie są wyimaginowane objawy.
Można je zaobserwować.
Jest jeszcze jedna rzecz.
Prawie dwie trzecie osób chorujących na chorobę Alzheimera stanowią kobiety.
Kobieta w wieku 65 lat ma około 20% ryzyka zachorowania na Alzheimera w dalszej części życia – około dwa razy większego niż ryzyko zachorowania na raka piersi.
Przyczyny nadal są badane.
Dłuższa długość życia kobiet ma znaczenie.
Jednak naukowcy coraz częściej zastanawiają się, czy sama kobieca biologia również odgrywa rolę.
To nie ma Cię przestraszyć.
Ma pokazać, dlaczego mózg zasługuje na taką samą troskę jak skóra, hormony czy mięśnie.
Bo to, co robimy dziś, ma znaczenie jutro.
A dobra wiadomość jest taka, że badania coraz częściej sugerują, iż wiele zmian poznawczych w tym okresie jest przejściowych.
Mózg jest niezwykle adaptacyjny.
Nie tylko się starzeje.
Na wiele sposobów przebudowuje się i dostosowuje do głębokich biologicznych zmian.
I reaguje na to, jak żyjemy.
- sen,
- ruch,
- regulacja stresu,
- odżywianie,
- stymulacja poznawcza,
- regeneracja.
Mózg, podobnie jak reszta ciała, również potrzebuje wsparcia.
Co dalej?
Teraz wiesz o swoim ciele więcej niż większość kobiet kiedykolwiek miała okazję się nauczyć.
Pięć biologicznych zmian.
Wszystkie prawdziwe.
Wszystkie zachodzące.
Nie są powodem do ekscytacji, ale też nie są powodem do rezygnacji.
Żyjemy w niezwykłym momencie historii zdrowia kobiet.
Przez większą część historii kobiety były w dużej mierze pomijane w badaniach medycznych. Dopiero w 1993 roku wprowadzono prawny obowiązek uwzględniania kobiet w badaniach klinicznych.
To oznacza, że wiele rzeczy, których dowiadujemy się dziś o kobiecym organizmie, jest naprawdę nową wiedzą.
Nie jesteśmy spóźnione.
Wreszcie jesteśmy badane.
Badania nad długowiecznością rozwijają się dynamicznie.
Nauka o hormonach posuwa się naprzód.
Rozmowa o zdrowiu kobiet również zaczyna się zmieniać.
Po raz pierwszy wiele kobiet zaczyna rozumieć swoje ciało z większą jasnością, a nie większym poczuciem wstydu.
Najpierw przychodzi zrozumienie.
Potem wsparcie.
A potem dobre życie przez kolejne dekady.
Z wiekiem stajemy się lepsze.
Nasza biologia po prostu potrzebuje podążać razem z nami.

